Zdrowie

Moje naturalne sposoby na zapalenie zatok

Swego czasu zainteresowałam się medycyną alternatywną, po tym jak kilku lekarzy potraktowało mnie – delikatnie rzecz ujmując – bardzo pobłażliwie. Na początku udałam się do pani doktor, której przedstawiłam swoje dolegliwości – ból głowy oraz związany z nim spadek koncentracji itp… Owa pani doktor powiedziała mi, że jestem młodą osobą i za drzwiami jej gabinetu czekają ludzie z prawdziwymi problemami: miażdżyce, cukrzyce, nowotwory… Diagnoza? W jej mniemaniu źle znosiłam przesilenie wiosenne.

Kolejna pani doktor zleciła mi badania, których – jak się później okazało – nie powinnam robić w ciąży z uwagi na ich wysoką inwazyjność. Kolejny pan doktor – najprawdopodobniej specjalista jedynie od wypisywania recept – bez żadnego badania wstępnego uraczył mnie receptą na antybiotyk…

Miarka się przebrała. Poczułam, że żaden z lekarzy u których byłam nie zainteresował się należycie moim zdrowiem. Poczułam, że jedyna osoba która jest w stanie mi pomóc, to Ja sama. Wertowałam Internet w poszukiwaniu różnych możliwości złagodzenia bólu głowy wywołanego przez zatoki. Ludzie sugerowali mi nawiewy ciepłym powietrzem z suszarki oraz ciepłe okłady w formie gorącej, zanurzonej we wrzątku skarpety – jak widać każdy ma własny patent na zdrowie:) Ja odnalazłam 3 swoje patenty, które przetestowałam i odczułam znaczną ulgę. Są to metody wywodzące się z naturalnej medycyny Indyjskiej o nazwie Ajurweda. Oto one:

    • Jala neti – ten mistycznie brzmiący sposób jest po prostu płukaniem zatok roztworem wody z solą. Pomaga to w oczyszczaniu nosa z zalegającego śluzu oraz bakterii. Po wykonaniu zabiegu osoba cierpiąca na zapalenie zatok z pewnością odczuje, iż nos staje się drożny, a oddychanie łatwiejsze. Generalnie potrzebne jest do niego odpowiednie naczynie – wlewnik, który można zakupić w sklepie indyjskim lub w sklepach internetowych. Ja osobiście przy pierwszym zabiegu zastosowałam zwykłą sól fizjologiczną, aby zweryfikować, czy w ogóle sposób ten ma jakiś sens. Najprościej rzecz ujmując – wlewamy roztwór (łyżeczka soli na litr wody) do naczynia i wlewamy sobie do jednej dziurki w nosie i wypuszczamy drugą 🙂 Woda powinna być letnia. Brzmi abstrakcyjnie – trudno mi opisać dokładnie tenże sposób, jednakże na YouTube jest film, na którym jest to bardzo przejrzyście przedstawione. Polecam – nic nie tracicie oprócz wody oraz soli.

  • Płukanie ust olejem słonecznikowym – większość osób pewnie ogarnie zdziwienie, innych obrzydzenie… Mnie też ogarnęło, ale byłam zdesperowana. Tak więc – zrobiłam inwestycję 15 zł w olej słonecznikowy nierafinowany i zimnotłoczony (niektórzy używają kokosowego, ale mi było go trochę szkoda – wolę go zjeść), a następnie o poranku, pierwsze co zrobiłam to wzięłam łyk oleju i próbowałam nim płukać usta przez jakieś 10 minut. W między czasie zdążyłam ugotować wodę na poranną herbatę… Zaskoczyło mnie, że po 10 minutach olej w ustach miał konsystencję wody, a po wypluciu (wiem – niezbyt przyjemnie się czyta) stał się zupełnie biały. Po wszystkim umyłam zęby. Czynność tą od tej pory powtarzam notorycznie co rano. W mojej lodówce stoi duża butelka oleju słonecznikowego, który stosuję codziennie o poranku jako rytuał na ból i oczyszczanie zatok, a także… oczyszczanie organizmu z toksyn. Czytałam, iż podczas płukania ust przez nasze policzki płynie ogromna ilość krwi, która „oddaje” toksyny do oleju. Po wszystkim należy olej wypluć, ponieważ jest trujący. Tak więc kolejny, niedrogi sposób na zdrowe zatoki – i nie tylko!
  • Pożywienie o działaniu przeciwzapalnym – o tym znajdą Państwo osobny artykuł na moim blogu, ponieważ jest to temat zbyt obszerny i pomaga mi nie tylko przy zapaleniu zatok.
    Zdrowia życzę 🙂

szwiz-300x176

Udostępnij wpis